niedziela, 12 maja 2013
juwenalia
Nie wiem czy na plus, czy minus - pogoda nie dopisała, na kampus nie dotarłam czyli w sumie nie można ich porównywać z zeszłym rokiem zdecydowanie! Ale przynajmniej nic nie zgubiłam.. No, oprócz nadziei jaką pokładałam w ludzi, ale never mind! Zdecydowanie kamień spadł mi z serca gdy łzy napływały do oczu a wiedziałam że obok mam dwie najlepsze dziewczyny na świecie i wspaniałego chłopaka, słucham rad wszystkich wokół, oj słucham :) Z tego co ludzie mówili, podobno nawet nie mam zbytnio czego żałować, że mnie cokolwiek ominęło - i dobrze bo tak strasznie chciałam spędzić ten wieczór na kampusie, a wyszło jak wyszło, no :) Końcówka z Karoliną i Magdą, całkiem niespodziewana pod poddaszem, troszkę inaczej to wszytsko widziałam łącznie z powrotem do domu i zdecydowanie, NIGDY WIĘCEJ, przyznaję rację, kolejny raz, przegrałam :( I choć wszystko we mnie od nowa się kumuluje i nikt nie wie o co chodzi, czekam tylko aż wybuchnę na nowo, bez kitu. Ale będzie dobrze i każdemu z osobna za te juwenalia zdecydowanie, DZIĘKUJĘ :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz