wtorek, 30 października 2012

imprezowa rocznica, hehe

Najlepszy rok w moim życiu za Mną, dokładnie rok temu przygotowywałyśmy się do pierwszej naszej imprezy w Paradoxie, byłyśmy tak mega podekscytowane perspektywą całonocnej zabawy w klubie, że żadna z nas nie umiała tego ogarnąć, jeju. A dziś? Czeka Nas energy, kolejna noc dobrej zabawy, choć właściwie z zupełnie innymi ludźmi, hehe. Ala, Karolina, Magda + najlepsi ludzie z Czki :*
NIE POTRAFIĘ SIĘ DOCZEKAĆ, BUZIACZKI

poniedziałek, 29 października 2012

jedna osoba, różne oblicza

Monologi nie są złe, ja zdaję sobie z tego sprawę, ale trzeba mieć dobrych ludzi, którzy ich wysłuchają. Ja póki co wyrzucam moje przemyślenia w pustym pokoju, co zwykle kończy się tak że zwyczajnie do Mnie wracają. Niestety nie znam nikogo, kto zrozumiałby Mnie teraz choć w małej części. 

Zdecydowanie dobry dzień za Mną, przede Mną, a później środa i bawimy się w Energy, NARESZCIE kochani, boże, nie umiem się doczekać :* 

sobota, 27 października 2012

kino grozy



Dziękuję za maratoooon, Patryk, Dżoli i Długaśna :*
Lubię zdecydowanie myśleć o tym co było, jest i będzie i uśmiechać się bez powodu do wszystkich wokół, teraz jest najlepiej na świecie, u wszystkich się układa, a to najważniejsze, bo dzięki Waszemu szczęściu, Mogę być właściwie w pełni szczęśliwa. Chciałabym jedynie uporządkować uczucia, ale na to przyjdzie czas. :)





czwartek, 25 października 2012

uśmiechu moc!



nowy etap pisany szczęściem i uśmiechem, zdecydowanie
właściwie nawet nie wiem czemu, ale będzie dobrze, czuję to
dziękuję :)))))))))))))



















wtorek, 23 października 2012

co Ty gadasz!

Takie tam 11h w szkole z Kalą, takie tam puste głowy, takie tam rozkminianie wszystkiego, takie tam wkurwianie się nawzajem, takie tam 'co Tyyy gadasz ;o' i takie tam wiele innych, bez Ciebie nie żyję w tej szkole największy głupku na świecie :*


poza tym, najgorzej. mam nadzieję że nie stanę się znów psychologiem tylko po to by uciec od samej siebie - czyli dobry morał z ciekawej rozmowy na temat 'co chcę robić w przyszłości'


poniedziałek, 22 października 2012

make dreams come true


To, co dziś jest rzeczywistością, 
wczoraj było nierealnym marzeniem. 
Mam nadzieję, że ten dobry nastrój u Mnie nie zniknie tak nagle jak zwykle. Myślałam, że pewne etapy mam już za sobą - a jednak, miła zmiana, która sprawiła że uśmiecham się od kilku dobrych godzin i nie widzę powodów, bym miała przestać - no może perspektywa spędzenia jutro w szkole 11 godzin troszkę Mnie przeraża, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni a chyba warto to przetrwać, przynajmniej tak mi się wydaje i mam nadzieję że nie będę tego żałować. Co do spełniania marzeń, to ciągle myślę o tych dziesięciu minutach gdy czułam się jak w bajce, mam tak mieszane uczucia co do bliskich osób, że nie ogarniam, ale zrobiło mi się na prawdę mega miło i powinnam Ci za to jeszcze długo dziękować, ale nawet nie mam pomysłu jak, także poczekam aż będę miała okazję się odwdzięczyć. Poza tym aż pcha mi się na usta zdanie "Nigdy nie mów nigdy" Bo jak widać, pasuje idealnie! Tyle razy zaprzeczałam temu wszystkiemu, a i tak wyszło zupełnie inaczej. Mam też nadzieję, że nie tylko w tej relacji to pasuje i również inne sytuacji i sprawy się wyjaśnią, bo niektórzy na prawdę nie zdają sobie sprawy jak bliscy są dla Mnie. A teraz lecę spać bo jutro zapewne nie wstanę, buziaki!





niedziela, 21 października 2012

daleko za Knurowem, hehe

Brakowało Mi takiej imprezy i dopiero dziś rano zdałam sobie z tego sprawę. Brakowało Mi najlepszych ludzi z Czerwionki, tej muzyki, tych głupich tekstów i pomysłów. Takie tam opowieści o rzucaniu zniczem w Biały Dom, takie tam jechanie na skuterze w 3 na domówkę, taki tam mecz którego nie ogarnęłyśmy, taki tam brak muzyki do 21, taki tam sos do grilla który był tak ohydny że jezu.. takie tam wpadnięcie Łukasza, Bartka, Dawida i kilku kolegów w środku nocy, takie tam łóżko i moje "ale zabierz Mnie do mamy.." haha, jezu, nie wierzę aż, jak mogłam wg mieć jakieś wątpliwości co do tego że będzie okej. Mogłabym tą imprezę powtarzać w kółko i w kółko, dziękuję Wam bardzo, że kolejny raz nie zapomnieliście o Nas i zajęliście się Nami, bo takie boroki jak My same byśmy sobie raczej nie poradziły :* 

Mirczans, Szuruś, Łysy, Tomek, Łukasz, Bartek, Dawid i około 10 kolegów których imion nie jestem w stanie zapamiętać, przydałaby się jakaś powtórka :)))))

sobota, 20 października 2012

imprezowowo

Jest najlepiej na świecie, niech tak zostanie jak najdłużej, błagam.
A dziś, mega nieplanowane zakończenie soboty w Wilczej z Mirką, Szurusiem, Łysym i innymi! Cieszę się strasznie, w końcu się coś dzieję i nie spędzę weekendu w domu, buziaki :* 

czwartek, 18 października 2012

I don't understand

Notka zupełnie nie odzwierciedla tego, co teraz dzieje się u Mnie. To takie w sumie głupie przemyślenia z dziś, które nasunęła mi pewna bliska mi osoba - dlatego też dziękuję za temat do rozmyślań podany na tacy, zupełnie nie świadomie, co zwyczajnie Mnie dziwi. Siedzę teraz w domu, przykryta kołdrą co staje się moją wieczorną codziennością, mam czas wtedy tylko i wyłącznie dla siebie, co ogromnie Mnie cieszy bo potrzebowałam takiego spokoju od bardzo, bardzo dawna. Można zupełnie popaść w monotonię tych wszystkich identycznych dni, ale jest wręcz przeciwnie :))

Myślę, że całkowicie żałosne jest udawanie kogoś, kim się nie jest. Tak samo jak kłamstwa. Ma nam to poprawić sytuację, samopoczucie, prawda? Ma to być dla nas "lepsza opcja" a jak zwykle się kończy? Jest gorzej i gorzej, a później już zupełnie nie wiemy co robić dalej. Z małego nieporozumienia stwarzamy sytuację teoretycznie bez wyjścia i jeszcze obarczamy za to winą kogoś, kto zupełnie nie jest za to odpowiedzialny bo staramy się wybronić z sytuacji i nie brać odpowiedzialności przez świadomie wypowiedziane przez nas słowa i podjęte decyzje. Na prawdę, nie umiem tego pojąć zupełnie i chyba nigdy nie zrozumiem.

krok w przyszłość

jedno krótkie zdanie, a raczej pytanie, a ja od wczoraj mam szeroki uśmiech na twarzy. lubię powroty wieczornymi autobusami, mam wtedy czas żeby nad wszystkim pomyśleć, szkoda tylko że tak rzadko mam na to okazję, ale może, może już nie długo? chciałabym najbardziej! i czekam na ten głupi dźwięk od jakiś 30 minut, szyyybciej proszę, nie czytam w myślach.



jest zdecydowanie najlepiej ;-))
a wszystko dzięki Wam, misiaki







wtorek, 16 października 2012

distance

Mam wrażenie że za chwilkę wybuchnę, nie potrafię opisać tego co myślę i czuję. Odległość, mój odwieczny problem, nie wiem już nawet o jakiej odległości tu mowa. Londyn, Łódź, Wrocław, a czasem mamy kogoś ot tak na wyciągnięcie ręki a jednocześnie ta relacja jest bardziej nierealna niż te wszystkie razem wzięte. Nie wiem czego chcę, na pewno dziś wcześnie nie zasnę. Idę napić się ciepłego kakałka, posłuchać muzyki i pomyśleć, bo niedługo wybuchnę, zaraz, już? Wariuję, wybaczcie. 


 

poniedziałek, 15 października 2012

misie pysie


Dziękuję że jesteście teraz obok Mnie, choć brakuje Mi czegoś, nie wiem czego i wiem że zupełnie nic nie potraficie na to poradzić, lecz sama dam radę! I dlatego doceniam to, że ot tak po prostu jesteście przy Mnie ciągle. Kocham Was najmocniej i cieszę się z tego że po prostu jesteście obok :*

PPDKO :*














sobota, 13 października 2012

one moment

Najlepszy dzień odkąd pamiętam, najszerszy uśmiech na twarzy z możliwych, jest najlepiej. Dzisiaj zdałam sobie dopiero sprawę, że nie ważne czy mija tydzień, miesiąc, rok czy kilka lat, tęsknić można tak samo, tyle ludzi dziś mi to uświadomiło.. Uwielbiam Was, mimo wszystko, mimo tych przerw. Jeju, potrzebowałam dziś by uśmiech na twarzy wywołał ktoś zupełnie inny, ktoś kogo do tej pory brakowało obok i co? Udało się. Tak strasznie niespodziewanie, oby częściej, proszę. Jestem tak wykończona tym dniem, a jednocześnie tak z niego zadowolona, że nie ogarniam. Lecę patrzeć w gwiazdy i myśleć o tym co dzieje się wokół, bo jest pięknie, buziaki :* 
Brakuje trzech małych części, które znikają i pojawiają się na zawołanie, niestety są poza zasięgiem moich rąk, przykro mi. 

piątek, 12 października 2012

just happy

Jestem cholerną szczęściarą, która zwyczajnie nie docenia tego co ma. Wszystko co potrzebne do odrobiny uśmiechu mam na wyciągnięcie ręki - każdemu też powtarzam że trzeba się cieszyć z drobnostek, a sama przestałam co robić. Czas zacząć doceniać ile zdarzyło się w ciągu ostatniego roku, ile się zmieniło, jak wiele wspaniałych wspomnień nazbierałam, ilu cudownych ludzi poznałam, ile mam planów, marzeń a to wszystko takie realne, możliwe do spełnienia ot tak, potrzeba mi tylko troszkę chęci i czasu na to wszystko. Tak strasznie się cieszę, mam uśmiech na twarzy i po prostu żyję z dnia na dzień, nie martwiąc się co przyniesie jutro :)









czwartek, 11 października 2012

niebo pełne gwiazd

Patrzę w niebo, szukam gwiazd i nie umiem znaleźć nawet jednej. Pamiętam wieczór nad morzem, kiedy niebo było wręcz białe od gwiazd, kiedy wokół było pełno lampionów, było słychać szum fal, a my śmiałyśmy się chyba najgłośniej na całej ulicy nie wiadomo z czego. Chcę tam wrócić, aby nie myśleć, być daleko, odciąć się na ten głupi tydzień, albo choć kilka dni.

Ktoś buduje uśmiech, by ktoś inny mógł go zniszczyć. Tak to sobie tłumaczę, mam nadzieję że dobrze, dziękuję tym od budowania go, bo inaczej bym zwariowała.

środa, 10 października 2012

never mind

uśmiech przez łzy, zwykły uśmiech, promienie słońca, nieporozumienia, obojętność, uczucia, myśli, słowa, czyny, obietnice, kłamstwa, kłótnie, sen, szkoła, ludzie, łzy, smutek, przyjaciele, fałszywość, brak zaufania, nowi znajomi, chłodne poranki, nowe znajomości, dobry nastrój - wy to tworzycie. 

Dlaczego u wszystkich wokół wszystko jest idealnie, a Ja kolejny raz spadam w dół i mam wrażenie że kiedyś po prostu żadna ręka Mnie już nie dosięgnie i z tego nie wyciągnie? No właśnie. Za dziś dziękuję,  dobrze wiesz że to o Tobie murzynie, uśmiech jest, także nic mnie nie zniszczy, jeszcze nie :* 

wtorek, 9 października 2012

najnajlepiej

Dobry humor i uśmiech na twarzy stają się moją codziennością, co cieszy Mnie podwójnie, bo nie przejmuję się już niczym. Może tylko zdaniem "... napisał(a) do Ciebie wiadomość" które niestety się nie pojawia, a pomogłoby to na co dzień niesamowicie, ale co tam. Nie można mieć wszystkiego , to byłoby zbyt proste kochani. Teraz lecę zająć się najbliższymi mojemu ufixowemu serduszku i z historią dziś kładę się do snu, choć wolałabym Ciebie, Ciebie bądź Ciebie. Takie tam małe rozbicie serduszkowowe które ogarnę już zaraz. O, już. buziaki :*



poniedziałek, 8 października 2012

jedna myśl



Bez użalania się, bez łez, bez emocji. Nareszcie. Wyciszona? Wyprana z wszystkiego? Od myśli, przez uczucia do czynów? Być może. Spokój, wszechobecny z każdej możliwej strony, bez nuty złości, bez niepotrzebnych myśli zaprzątających moją głowę. Patrzę w lustro i zwyczajnie się uśmiecham, idę miastem, przypomnę sobie pewną sytuację która miała miejsce akurat tu, gdzie się znajduję i wysyłam do wszystkich w promieniu kilku metrów kolejny uśmiech. Twój sms, jego wiadomość na fejsbuku, uśmiech zupełnie nieznajomej mi osoby - to wszystko składa się na mój "dobry dzień". Ktoś powie - zmieniłaś się. I co z tego? sama nie wiem co się ze mną dzieje, może się zmieniam, może nie. Może to po prostu przerwa w byciu sobą, a może to właśnie nowy Ufix? Może wydawać się gorsza, na pierwszy rzut oka, ale na pewno próbująca szczęścia. Nie zależna od nikogo - JESZCZE  nie do końca, ale to kwestia czasu. Wybaczcie, zajmuję się sobą, nie innymi, mam nerwy do kilku osób, do innych nie mam, takie jest życie - zmienia się z minuty na minutę, a ja próbuję nieustannie dogonić swoje myśli czynami, także życzcie powodzenia i trzymajcie kciuki, zamiast podkładać mi nogi z myślą - aby coś jej nie wyszło, bo nie może się zmienić. Proszę Was, dość już bo i tak to zrobię, czy się to komuś podoba czy nie, wybaczcie jeżeli teraz nie spełniam czyiś oczekiwań, taka jak dla Mnie jest kolej rzeczy.  :-)



powodzenia, przyda się

Właśnie dokładnie godzinę temu rozpoczął się najgorszy tydzień ever, póki co popijam ciasteczka pysznym kakałkiem i czekam na środę, później na piątek, mam nadzieję że minie to najszybciej jak tylko się da, bo nie wytrzymam tego tygodnia spokojnie, na pewno nie, niestety. 

Poza tym, dobre słowa z książki którą musiałam przeczytać. 
Jestem człowiekiem, który żył w raju, 
ale zdawało mu się że jest uwięziony w piekle życia rodzinnego i rutyny,
 i który piekło całkowitej wolności uznał za raj. 
Oto kim jestem - człowiekiem, który był i dobry, i zły. 

sobota, 6 października 2012

good day!

Absolutnie najlepszy dzień odkąd pamiętam, kilka nie za dobrych sytuacji ale generalnie teraz leżę w łóżku popijając ciepłą herbatę i myślę, że wszystkie problemy za nami, wychodzimy na prostą i jest okej! Od rana wszystko ładnie pięknie, zobaczyłam dzisiaj każdą moją kochaną mordkę, co ma chyba największy wpływ na mój dobry humor - rano fryzjer, później miasto z dziewczynami i Kubą, na chwilę zobaczyć uśmiechniętą mordkę Patryka, a teraz miłe wieczorne rozmowy, także dziękuję każdej osobie która przyczynia się do mojego uśmiechu na twarzy teraz, wszystkim razem i każdej osobie z osobna wielkim buziakiem, misiaki :*


                                           





piątek, 5 października 2012

nobody's perfect

Każdy jest inny. I to w tym wszystkim jest piękne. Nie mówię nawet o wyglądzie, same cechy charakteru, to jak odbierają nas inni - każdy na swój własny sposób, każdy zupełnie inaczej. Gadanie za plecami? Jakieś plotki? Fałszywe oskarżenia? Pretensje o nic? Były, są, będą - ZAWSZE. Czasem sami świadomie się o to prosimy, czasem zupełnie nieświadomie, a czasem nie robimy nic a i tak jest źle. Jak tu uszczęśliwić wszystkich, hm? Tak żebyśmy my byli zadowoleni i inni, nie raniąc przy tym przypadkowych osób? Nie da się, trzeba z czegoś zrezygnować i zawsze na kogoś zrzucić te skutki naszych wyborów. Najgorzej, jeżeli podejmujesz decyzje wbrew sobie, wkręcając sobie na maxa że "tak będzie lepiej dla mnie i dla wszystkich wokół" z czego skutek jest taki, że ani ty, ani inni nie jesteście zadowoleni w należyty sposób. Boże, nienawidzę sytuacji o których sama ja decyduję, a później i tak chodzę niezadowolona, ja pierdole. Roznosi mnie od środka zupełnie, czekając całymi dniami na jednego, krótkiego, głupiego esemesa. Tak ciężko wydukać kilka słów odpowiedzi z siebie? Chyba tak i na prawdę nie chcę wiedzieć co się dzieje w głowie pewnej farbowanej blondynki, bo już nawet mnie od tego rozbolała głowa a mój humor spadł poniżej kreski o milion, dobranoc.

czwartek, 4 października 2012

om nom nom

Potrzebuję chyba usiąść, wziąć kilka głębokich oddechów, ściągnąć maskę z twarzy bo choćbym nie wiem jak chciała i jak chcieli wszyscy ludzi wokół, to jest po prostu źle. Czegoś mi brakuje, ot tak po prostu, od dobrych dwóch tygodni - może krócej, może dłużej, pojęcia nie mam. Dziś dochodzę do tak głupich wniosków, widząc ludzi których znam już tak długo, boooże, wydaje mi się że nie ma osoby, która chciałaby dziś siedzieć w mojej głowie, haha. Taki rozpierdol, że lepiej nie wnikać. Wyciągając wnioski z każdego zdania, lepiej nie mieć przyjaciół i znajomych, niż mieć ich za dużo bo później nagle okazuje się, że jesteś sama. Nie ufać. Nie przyzwyczajać się. Cieszyć się tym, co się ma. Bo do tej pory to "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma." Dziś na matmie staliśmy się dorosłymi ludźmi, także wyrosłam z tego śmiesznego powiedzenia, bo ludzie szczęścia nie dają. niektórzy.


Przerzucając się na pozytywy nudnego życia, dobry dzień w szkole, dobrze że tam jesteś głupolko, bo bym zwariowała i dziwne, że jeszcze ze mną wytrzymujesz, za co powinnam ci dziękować ładnie na kolankach, haha :* I jestem najgłupszy ufsiak na świecie bo chcę już zimę i wieczory zaczynające się o 16. Tak się teraz nudzę, że lecę do książek, bo na przyszły tydzień jest tego tyle, że jak przeżyję, będzie okej :) buziaczki


środa, 3 października 2012

love nastrojowe

Dochodzi 1 w nocy, ja właśnie wypiłam pyszną kawę (wiem, to nienormalne żeby pić kawę o tej porze, ale pozostawię bez komentarza) i wracam do łóżka, dalej patrzeć w niebo i słuchać jak krople deszczu rozbijają się o szyby. Idealny moment, by na chwilę odetchnąć, zatrzymać się w miejscu, znaleźć ważne dla nas wartości, pomarzyć, wyobrazić sobie jak chcielibyśmy by to wszystko wokół nas wyglądało.. Ale zaraz, czy aby na tym wszystkim nie skupiam się od kilku dobrych dni? No właśnie, chyba czas zacisnąć zęby jak dotychczas, unieść głowę wysoko ponad chmury, żyć z dnia na dzień, podziękować przeszłości że tak dobrze przygotowała nas do przyszłości przez to całe cierpienie, łzy, smutek, ból, te wszystkie złe emocje przez które już przeszliśmy. To na prawdę ma sens, wierzcie Mi, choć czasem trudno to dostrzec. Ja chyba dopiero dziś zdałam sobie sprawę, dlaczego nie potrafię ot tak poddać się szczęściu, dlaczego boję się tego wszystkiego, uciekam przed wszystkimi możliwymi uczuciami i teraz dobrze wiem, że będę to robić nadal, wiecznie przerażona że 'znów ktoś zrani mnie na tyle mocno' bezsensu. Bo kiedy to było? Haha, tak dawno, że nawet nie pamiętam. Przeszłości nie da się wymazać, zdecydowanie. Nawet nie chcę, nie próbuję. Moje serce, kiedyś jeszcze zupełnie nie doświadczone w niczym zupełnie, zostało oddane w niewłaściwe ręce, zranione i nie oddane, a wy sądzicie, że Ufix nie potrafi się zakochać? Nie wiecie jak bardzo się mylicie, ojj nie. Jestem zwykłą dziewczyną, która potrafi bezgranicznie kochać, ale zwyczajnie nie ofiaruje tej miłości ot tak, byle komu, tylko wytrwale czeka i w tym oczekiwaniu zamierza się dobrze bawić, bo jak dla Mnie miłość w wieku 17 lat zupełnie nie istnieje, jak już zauroczenie, teraz jest czas, by nazbierać miliony wspomnień, znajomych, tak by niczego nie żałować bo to własnie ten czas, by spełniać marzenia, zbierać doświadczenia i wyciągać wnioski z życia by nie popełniać bolesnych błędów w przyszłości. O jutro się nie martwię, nie teraz, odpływam za dwie minutki zupełnie w krainę marzeń, patrząc w niebo na którym niestety ciężko dziś dojrzeć jakąkolwiek gwiazdę. Dobranoc. 

póki co, chcę 31.10, chcę by się udało, chcę być na chwile w bajce. 





pozdrowionka i buziaczki dla magicznej czwórki :* 









wtorek, 2 października 2012

chcę do Was misiaki!

Przestawiłam się chyba na tryb, kiedy wrzucam uśmiech na twarz i choćby grunt sypał mi się pod nogami za żadne skarby uśmiech na mojej twarzy nie znika, a wręcz odwrotnie - jest jeszcze większy, z tą świadomością, że ciągle jest! Boże, dzięki Ci za chwilę kiedy mogę powiedzieć że nie chcę już siedzieć w tym domu ani minuty dłużej, bo wolę być w szkole z Moim kalesonem i śmiać się z Wiewiórki bądź patrzeć jak Dżoli odwala totalnie na lekcjach i nie wiadomo zupełnie o co chodzi. Tak strasznie chciałabym chorobo, żebyś zniknęła na długi, długi czas a najlepiej na zawsze, tym bardziej teraz, gdy potrzebuję motywacji aby moje nowe nastawienie nie zniknęło po kilku dniach a odwrotnie - zostało już na zawsze, albo przynajmniej na bardzo długo. Proszę, tylko o to.. Niczego więcej nie chcę na dzień dzisiejszy, nie mam do tego zupełnie głowy. I mam uśmiech na twarzy, bo pojawiają się obok Mnie osoby z całkowitej przeszłości, z którymi mam tyle wspaniałych wspomnień, że aż chce się do tego wracać. Dziękuję za powody do uśmiechu dziś! :-)




poniedziałek, 1 października 2012

zmiany na lepsze

Zmiany, zmiany, zmiany.. Tyle tego, nic do ogarnięcia. Tyle potrzeba czasu, nerwów, pomysłów na lepsze jutro. Bo chyba to jest teraz najważniejsze - odnaleźć sens życia jak dawniej, móc uśmiechać się z powodu ładnej pogody za oknem bądź cieszyć się szczęściem innych, już czas przestać się okłamywać w kółko i w kółko, zacząć myśleć, co dalej - zamiast ciągle powtarzać "samo się ułoży, potrzeba czasu" Bezsensu totalnie. Każdy bliski sercu powinien zrozumieć. Dobry przekaz, słabo rozumiany, ja to wszystko rozumiem, jest okej teoretycznie zawsze jest, nieprawdaż? A teraz po zobaczeniu zdjęć, filmików i wszystkiego od kilku miesięcy stwierdzam, że piłam aby utopić smutki ale teraz te cholerstwa nauczyły się pływać i nie ma już jak od tego wszystkiego uciec, tak by nie wpakować się w jeszcze większe bagno, niestety. 


chory Ufsiak przesyła buziaczki z cieplusiego łóżeczka, 
popijając cieplusie kakałko, buziaczki :*