środa, 27 lutego 2013

życiowowo ufixowo

Za każdym razem gdy nie wiem co robić i moja psychika zaczyna całkowicie wariować a wszystkie bariery przestają działać tak jak powinny - odtwarzam najstarszą chyba playlistę z piosenkami Eminema i po prostu słucham, nie po to by myśleć tylko by się wyłączyć i pomaga, zdecydowanie. Przez ostatnie dni mam 216343674 myśli NA SEKUNDĘ (nie, nie na minutę tylko sekundę)  i myślę sobie co ja takiego w życiu zrobiłam, że teraz nie potrafię ot tak z łatwością po prostu wybrać jednej możliwości z uśmiechem na twarzy, bo przecież kiedyś tyle na to czekałam, tyle płakałam, teraz mam na wyciągnięcie ręki to czego tak pragnęłam a ręce zamiast wyciągać przed siebie i to łapać z całych sił (to-szczęście) to ja chowam ręce za siebie, jak najdalej i jak najlepiej się da, a łzy przysłaniają mi już obiektywne spojrzenie na ten świat, kolejny raz, muszę wyłączyć uczucia bo zaczynają się na nowo pojawiać i zaczynam na nowo cierpieć i się przejmować, wolę tego nowego Ufixa, zdecydowanie i będę się bronić do końca chyba przed 'powrotem' do dawnej siebie. I staram się z całych sił zrozumieć, dlaczego ludzie nie potrafią po prostu zaakceptować innego człowieka, wytykają wady wszystkim wokół a może warto zastanowić się nad sobą i to sobie zacząć wytykać wady? Ile bym dała by NIEKTÓRZY.. wzięli sobie to do swoich serc o ile w ogóle jeszcze je mają. Sama boję się, bardzo boję się że niektórzy ludzie nie są już na wymianę, że po prostu są bądź ich nie ma i tyle, całkiem bez sensu bo dawno nie miałam tak irracjonalnego strachu w głowie 24/7 ale powoli, powoli układają mi się nowe wartości w główce w zupełnie innej kolejności, moje priorytety chyba stały się bardziej ambitne i mam nadzieję że pozwolą mi dokonywać tych dobrych wyborów jeżeli NIKT, ZUPEŁNIE NIKT nie chce bądź nie może z jakiś tam powodów w jakiś sposób nakierować mnie na moje szczęście, niestety takiej mnie nie znacie i nie wiecie co owa (nowa) definicja szczęścia Ufixa zawiera, także nie mam pretensji, tylko dajcie mi czas na zrozumienie samej siebie bo bardzo go teraz potrzebuję i darujcie sobie miłe uśmieszki bo dobrze wiem kto chce się uśmiechać a kto niekoniecznie w moim kierunku, hehe, beka w choi bez kitu z niektórych ludzi, buziaki


+ wiecie co? "nigdy się nie poddaję " , NIGDY 

i dziękuję z całego serduszka za te kilka osób które stają na głowie, by kąciki ust unosiły się ciągle w górę a niekoniecznie w dół, jesteście najbardziej kochanymi istotkami świata choć wiem że jestem nieznośna bardzo :* 


My life, my life
Makes me wanna run away
There's no place to go
No place to go
All the confusion
It's an illusion like a movie
Got nowhere to go
Nowhere to run and hide
No matter how hard I tr



niedziela, 24 lutego 2013

FERIE.

Najdziwniejsze ferie w moim życiu chyba, niby nudne ale fajne w najlepszym towarzystwie, mam tylko nadzieję że wakacje będą lepsze, choć wspanialszego zakończenia nie wymyśliłabym sobie nigdy, zdecydowanie nie, przesyłam buziaki wszystkim, którzy wywołali uśmiech na mojej twarzy przez ostatnie dwa tygodnie, jesteście kochani :* 

+miasto, grota, poddasze, KC, fantasy, energy, osiemnastka lili, mak, kfc, cafe5, sszlajanie się, nocki u Mnie, nocka u Ali, siedzenie u Klimek, piec, miasto z dudkiem i resztą, długie rozmowy do rana, esemeski, szczęście, wy, uśmiech, dużo czasu do myślenia, usia psycholog, planowanie wszystkiego, śmiech, uczucia, WSPOMNIENIA 





jutro szkoła, zaczynamy koszmar setny raz od nowa, 
byle do piątku kochani :* 

sobota, 23 lutego 2013

energy 2000 DJ ANTOINE

Najgorsze ferie z najlepszym zakończeniem! Droga przez mękę na peron, czyli lód na drodze, tor przeszkód, magiczne zdanie 'tyyy chodzimy jak w bajce' i uciekający pociąg z przed nosa, droga do klimek, palenie w piecu, stylówa w kapciach u Klimka, bieg na kolejny pociąg i w końcu droga na Energy z Kubicą i Knapikiem, wyborowa cytrynowa z pomarańczy (Y) hehe, zabijanie się w koturnach, piwo w przejściu, Paweł : ej ale czemu nie sikałaś na klatce? mogłaś sikać na klatce i pani w oknach 'ja ci dam klatke, wycnocha stąd', policja pod ene, śmieszny pan w kamizelce, nieogar Szyndry przez milion lat, randka z sedesem bez randki, ogar życia, densimy nie śpimy lecimy, odkrycie nowej sali, tańczenie wszędzie, najlepszy humor na świecie, autografy, słit zdjęcia, ochroniarz bawiący się tyczką przy wpuszczaniu do strefy VIP, no normalnie ala pod nogami, nono, droga na pociąg, mak, śmiech, no i powrót z Alą, Kubicą, Knapikiem, Binkiem, Jarkiem i kolegą, hehehehe. MŁOTEK, pociąg do hogwartu, Hagrid, Skrzat, Centaury, Snape i inne, brudzenie spodni syna, rozkminianie białych plam na spodniach z lakieru, 'ej Harnaś, połóż się na drabinkach ale nie nad nami, nad nami też nie!' norma, szukanie śniegu na dachu pociągu, szukanie zapity do łyka wódki o 5 rano, ohydny sok, ludzie od wszystkiego, nawet zamykania okien, normalnie. plus wygodne oparcie przez godzinę, a teraz zdycham ze zmęczenia całkowicie, ale dziękuję wam wszystkim z całego serduszka :* 







piątek, 22 lutego 2013

najlepiej na świecie! :*

Rano załatwianie i ogarnianie wszystkiego z Oliwką, wydawanie pieniędzy na jedzenie WSZĘDZIE jest całkiem ok bo w sumie na nic innego ostatnio ich nie wydaję, szczególnie z nią (Y) dowód i inne, później olanie wszytskiego w moim stylu ale jednak i tak miasto again z dziewczynami - miało być piwo i grota, było patrzenie na jedzenie w kfc i ogarnianie osiemnastek które nadal zostały nieogarnięte, spotkanie Kali i w sumie wieczór najbardziej bezsensownego gadania rozpoczęty :D
- ej czekajcie! co? poślizgnęłabym się 
- pisanie i rysowanie wszystkiego co w temacie kutasów możliwe
- stanie pod barbarą i 'róbmy coś dziwnego żeby wyglądało dziwnie'
- mam do was pytanie ale poważne 
- wyglądam jak grunwald 
- bo co? bo jestem w tytoniu? 
- brak czucia w ufixowych cyckach :< !
- mam się rozebrać czy zostajemy tu na dłużej?
- chcesz piwko? a w ryj chcesz? 
- cykam się 
- mylimy kierunki i nie potrafimy tłumaczyć 

i w ogóle to Was kocham, buziaczki :*




ALA ROZKWITA :* 
 


+  gadanie do 03:12 na skype jest całkiem ok, choć wiem że szyndra mnie zabije dziś wieczorem w Kato bo nie będę ogarniać zupełnie życia, ale co tam, czasem warto dla kogoś, hehehe



czwartek, 21 lutego 2013

nieulotne

Poranek spędzony z Alą w kinie, na Polskim filmie który zapowiadał się jednak odrobinę ciekawiej, aczkolwiek tak czy tak mogę polecić - początek dość przeciętny jeżeli chodzi o fabułę czyli miłość w dodatku jakby nie patrzeć wakacyjna, seks i zabawa za granicą, a na koniec? po dość dziwnych i złożonych perypetiach film pokazuje nam, że prawdziwa i szczera miłość może istnieć oraz że przetrwa wszystkie przeciwności losu oraz że ukochanej osobie wybaczymy wszystko, nawet morderstwo, wystarczy po prostu troszkę nadziei i walkę do samego końca o uczucie które tak wiele dla nas znaczy :) - jak dla mnie typowo wyreżyserowane sytuacje, które dosłownie nie zdarzają się raczej nikomu, aczkolwiek w wielu dziedzinach życia zapewne można ją przełożyć na codzienność szarego, zwykłego człowieka, jak każdy film mi przynajmniej daje do myślenia.







I generalnie ferie w domu W KOŃCU zaczęły mi służyć, rozmawiam z osobami z którymi normalnie bym nie rozmawiała czy tam pisała, odnawiam kontakty, zawieram nowe znajomości, jest pięknie i dawno nie słyszałam od nikogo zdania, że w ogóle jestem potrzebna, dziękuję, bo serio ważne to teraz dla mnie bardzo bardzo :) I znalazłam punkt w którym się nie zgadzam z wszystkimi wokół i jednak obstawiam jeszcze bardziej przy swoim, jestem bardziej jak 'ja' rok temu, niż wy wszyscy razem wzięci, a rocznik '95 nie oznacza dla Mnie zupełnie dorosłości, dojrzałości oprócz tej na papierku niestety i w sumie nawet nie chcę, żeby to się zmieniało, zdecydowanie nie! 


wtorek, 19 lutego 2013

hehsy śmiechsy

Dobry dzień, po części spędzony W KOŃCU z Karolajną i Magdą - nie ma to jak iść na miasto w największym śniegu, tylko po to by wypić kawę w cafe5 i wrócić z Nimi do domu, siedzieć u Mnie i nie robić zupełnie nic poza gadaniem, myśleć o tym co było i będzie i przede wszystkim - planować! czyli to, co my potrafimy najlepiej ze wszystkich, haha i słit focie z rąsi, normalnie :)




miastowowo

Kolejny dzień z serii "Nie ma co robić, to idziemy poszlajać się po mieście". Najpierw ogarnęłam sobie zdjęcie do dowodu, później miasto z Lilą i Alą plus Dudek, Klaudia, Kuba, Fansek i resztaa :) Szukanie otwartego pubu w poniedziałek, później magiczne zdanie - 6 piw = 6 dowodów, NO NORMALNIE kilka miesięcy robi różnicę w choi. No i standard wprawdzie wakacyjny, ale co tam - Koniaczek, piwa do ręki, na orbitę i bezproblemowo. Przedrzeźnianie dudka, całowanie jego uszu, wielkie pożegnania, haha, nie wierzę w Was, Nas + najgłupszy Kuba Sobik na świecie, do teraz nie mogę z jego miny (Y)
Dobrze czasem zmienić towarzystwo żeby tylko się pośmiać, nie powiem że niee :) dzięki :*

I idąc dziś w stronę miasta uśmiechałam się sama do siebie, myśląc o tym że po prostu wszystko musi być ok, jestem za młoda na to, by przejmować się życiem i wymyślać sobie jakieś problemy przez ludzi z którymi za kilka lat mogę nie mieć kontaktu, także buzi

niedziela, 17 lutego 2013

mniaaaaam

Mam jakiś stan depresyjny, ponieważ nie wiem co robić, zupełnie nie wiem. Ze sobą i swoim życiem, nie wiem jak się dostosować do innych i nie wiem zupełnie czy w ogóle chcę to robić, bo mój obecny stan jest zdecydowanie lepszą opcją dla Mnie samej. Teraz pytanie czy coś z dobrego serduszka dla innych ufixa cokolwiek zostało i czy to dobrze, czy jednak źle? Czasem lepiej po prostu nie mówić nic, niż powiedzieć coś nie tak i później tego żałować - złota zasada.

A mój obecny stan zwalczam pysznym deserem numer jeden (truskawki, bita śmietana, polewa czekoladowa z milkii) bądź ten sam zestaw, ale z lodami MNIAAAAM! do tego dobry serial, dres i cieplutka kołderka, plus totalnie odizolowanie się od właściwie wszystkich.



dzień pretensji do Usi o wszystko uważam za prawie zakończony, ale no dalej, macie jeszcze 4h żeby się na mnie po wyżywać, śmiało! nie mam uczuć i można mnie gnoić 24/7, sprawdzajcie moją wytrzymałość dalej, hihihihi, jestem strong women, normlanie 

sobota, 16 lutego 2013

ta, inna?

Siedzę, podnoszę głowę i widzę odbicie w lustrze to samo co rok, dwa czy pięć lat temu, może odrobinę inne ale widzę wciąż siebie i dostrzegam te małe zmiany, zewnętrzne jak i wewnętrzne, na prawdę, nie da się ich przeoczyć. Znam siebie, swoje wnętrze, wiem jak się zmieniam, dobrze to wiem. Szukam szczęścia - a raczej, gonię za nim i trzymam z całych sił gdy tylko uda mi się je złapać, ale czasem ucieka, a poszukiwania muszę zaczynać kolejny raz od zera. I kiedyś było tak, że dzięki kilkugodzinnym rozmowom i spotkaniom, nie miałam trudności by je utrzymać przy sobie, ale teraz?  Pojawiły się inne potrzeby których chyba nie do końca jeszcze jestem świadoma, więc jednym słowem moje życie polega na gonitwie za szczęściem która nie zawsze przynosi upragnione skutki, choć wiem że wciąż mam wspaniałych ludzi przy sobie, wciąż tych samych jak i nowych i na prawdę jestem im wdzięczna za wszystko, choć to wszystko to wciąż za mało bym mogła to w stu procentach docenić. Przykro mi, życie się zmienia, ludzie się zmieniają, wina we wszystkim zawsze leży po obu stronach, w wielu przypadkach i nigdy nie dam zrzucić winy na siebie stuprocentowo, bo już nie jestem małym ufixem z którym można robić co się chce i bawić się mną według swoich zasad, teraz to ja staram się ustalić kilka zasad w tej życiowej grze, a zdanie "rób tak żeby było Tobie dobrze a nie innym" jest teraz na czele moich ulubionych cytatów, którymi kieruję się w moim życiu, także wybaczcie kochani, że stałam się taka bezuczuciowa, ale tak jest po prostu łatwiej.

Idę robić cokolwiek by nie popsuć sobie tych ferii jeszcze bardziej i jeszcze bardziej ich nie żałować. Dziękuję za wczoraj misiaczki, z całego serduszka, buziaczki








piątek, 15 lutego 2013

valentine's day

Walentynki? Dzień jak co dzień, bez sensu go jakoś szczególnie obchodzić, wydaje mi się że nawet gdybym miała z kim je obchodzić, nie dotyczyłoby Mnie to - miłość jest po to by udowadniać ją sobie na co dzień, cieszyć się nią w każdej minucie a nie wychodzić na miasto tylko 14 lutego, przytulać się i całować na środku galerii handlowej by pokazać - patrzcie jaka jestem szczęśliwa i jakiego mam chłopaka (Y) Hahaha, nie mam pytań. Rano figloraj, później miłe popołudnie w miłym towarzystwie razy trzy w sumie :* I w ogóle, jakiś dziwny czas teraz jest, ciągle myślę nad wszystkim, zanim cokolwiek zrobię, powiem czy napiszę, najgorzej na świecie! Bo kolejny raz wprowadza Mnie to w jakiś depresyjny nastrój na który nikt, nic nie potrafi poradzić i do tego dochodzę do wniosku że najgorsze co może mi się w życiu przytrafić to osiągnąć wyznaczony cel, bo później znajduję sobie inny, dotyczący czegoś zupełnie innego i mam gdzieś wszystko co było dotychczas, raniąc przy tym bliskich. I tak bardzo brakuje mi jednej osoby, że tego nie ogarniam i serce rozpada mi się przy tym na miliony kawałeczków, kolejny raz, kolejny raz dlatego że Cię tracę. Wariuję.





LIKE 
MISS
HATE
LOVE
WANT
NEED 
YOU 
... 



środa, 13 lutego 2013

lilowo osiemnastkowo

Najlepsza osiemnastka ever, najlepsza droga na przystanek, najlepsi ludzie - Kalosz, Ala, Klimson, Mirczan + najwazniejsza solenizantka - Lili :* Wjazd Klimka na salę w wózku, balony na suficie, jack daniels, żołądkowa, żuuubryy, szampan - po wymieszaniu powstaje wybuchowa substancja, jak dla niektórych, hahaha :* Uwielbiam patrzeć na biegającego w skarpetkach po sniegu Klimka, gonić Kalosza który trzyma szpilki w ręce, kminić nad popsutą windą, robić słit focie w łazience, dęęęsić przy piosenkach DJ alixona, haha ;* najlepiej na świecie wszystko zdecydowanie!














poniedziałek, 11 lutego 2013

SNOW PARTY

Tak po kolei? To chodzenie po mieście z Alą i ogarnianie wszystkim biletów, później zablokowanie całej kolejki do fantasy z powodu nie doniesionych pieniędzy i listy, najmilsze zdanie wieczoru z "ładnie dziś wyglądasz" i najgłupsz odpowiedź w moim wykonaniu "nono, ty to mnie lepiej przepuść a nie pierdolisz bez sensu", buty na lato = czyli chodzenie w śniegu jak na szczudłach, ledwo żyję i kurs za G1 czyli jak stracić czas i zamarznąć żeby upić się tanim kosztem! później ogarnianie legitymacji, łzy rozpaczy (no powiedzmy, haha), siedzenie na schodach, zamarzanie na dworze, osiemnastoletnia opaska Ali, latanie wszędzie tylko nie na parkiet, browary, stłuczona ramka w łazience, słit focie i filmiki nagrywane niekoniecznie z myślą o nich, Robert niespodziewanie z Kato, kolega z VNM'a i jego teskt na podryw o włosach czy coś, śpiewanie piosenek arki noego czy jakoś tak w drodze na pw, hahaha, spanie na 'wygodnym ramieniu', powrót z Klimkiem, spanie do południa, odciski na nogach i umieranie cz. II czyli osiemnastka Lili w jankowicach, BAWIMY SIĘ :* 


piątek, 8 lutego 2013

ferii czas

Za 54 minuty kończy się najgorszy dzień rozpoczynający ferie jaki kiedykolwiek miałam okazję przeżyć.
Tak więc na rozpoczęcie ferii - ENERGY 2000 REMADY FT. MANU-L LIVE SHOW nie pykło, no normalnie. Ale udanej zabawy Kamilowi i Pawłowii i syneczkowi :* od dziś już wiem, że lepiej nie prosić o niektóre rzeczy bo później można je przypadkowo dostać i ryczeć przez to przez kilka godzin, nigdy więcej nie chcę powtórki z tej chwili, proszę. Ten dzień ratuje mi tylko Kala i Ala, z którymi miałam się nie widzieć, dziękuję że choć przez chwileczkę nie myślałam o niczym innym jak śmiech, jesteście kochane misie pysie i mam najlepszy bilet na pierwszego numer sześćdziesiątdziewięć hihihi, pani w Warce ratuje świat, a Warka to nie Warka bo piwiarnia, no normalnie  :* 





SERIO ZARAZ ZWARIUJĘ, UFIX MYŚLI POZYTYWNIE, MUSI

Udanych ferii życzę wszystkim, czekam na dobrą poranną wiadomość! 
czekam na niedzielę, poniedziałek i wtorek, serioserio


niedziela, 3 lutego 2013

BEST saturday!

Kolejna niedziela spędzona w domu ze wspomnieniami z Piątku i Soboty i wiecie co? Jest pięknie! Piątek wiadomo, a wczoraj poddasze part II z Lilą, Patoś, Kalą, Mirką i Alą :* najpierw jednak pizza, później milion drinków, wkręcanie nam i innym że legitymują zdecydowanie nie jest ok, bo nie chcemy przypałów tak całkiem, dziwne rozkminy po pijaku jak zwykle, magiczne zdanie barmanki: oj dziewczyny, jak wam to szybko idzie! pierwszy alko zakupiony w życiu, aż nie wierzę że nie wzięła mnie za dziesięciolatkę, koleś jednak niekoniecznie był tak samo naiwny, niestety :< i moja słaba głowa kolejny raz zaczyna się robić mocna i lubię to jak najbardziej, uciekanie z żabki z Kalą również a czemu? bo nie mogę tam wejść. I nasz genialny pomysł że w sumie jak chcemy jechać na Piasta, to można na placu wsiąść, objechać całe leszczyny i wysiąść jak będzie wracał. Czyli dziewczyny zwiedzają świat! kiedyś będzie taki film czy książka, nie ważne, haha. Tak Was lubię głupeczki i to jak poprawiacie mi humor, że aż ciężko to sobie wyobrazić, buziaki za wczoraj :* 
+ Mamy milion pięćset zdjęć, filmików, ale są pewnie tak bardzo nie korzystne, że no! 

sobota, 2 lutego 2013

uśmiechnięty piątek

Nie żeby była 4 rano, nie żebym nie spała od dwóch godzin, nie żebym upiła się piwem i dwoma drinkami, tak tylko ja potrafię i tak wpływa na Mnie chyba tylko poddasze! Niestety. Dzięki Gołąbek, chyba w końcu wiem, czego potrzebowałam - innej całkiem rozmowy, z osobą która nie jest bezpośrednio wmieszana we wszystko co się wokół mnie ostatnio dzieje. Zero dobrych rad, kilka słów, wystarczyło! Niby dwie godziny a czuję jakbym dostała potrójną dawkę dobrej energii i humoru na najbliższy czas i postaram się z tego mądrze korzystać, a przynajmniej mam taką nadzieję i taki plan. Trzymajcie mocno kciuki aby tak właśnie było bo ufix potrzebuje tego teraz najbardziej na świecie. Jutro, a właściwie dziś popołudniu również zapowiada się mega najlepsze popołudnie z dziewczynami i taaak bardzo się cieszę, no! Jest dobrze, musi być i nic nie może nam odcinać drogi do szczęścia. :)

Kto chce być przy Tobie, po prostu jest! zawsze. dzięki. 

+ ostatnio bez Kalosza, Dżoli i Ali dostałabym do tej głupiej główki, nie wyobrażam sobie popołudnia bez odwiedzin cafe5 z Nimi, czy szkoły bez Kalosza bądź weekendu bez Ali, pyszczki :* 




papciuszki oliweczki ponieważ zabroniła mi ujawniania zdjęć z nią z tego dnia, 
zjebała na maxa ale twierdzi że niekorzystnie wyszła na słit fociach na kanapach :<< 
NADROBIMY HIHIHI :*