Tyle się ostatnio dzieje, nie chce mi się nawet komentować zachowania niektórych osób. Nie mówię, że jestem jakoś mega dojrzała, że nie wykorzystuje w najmniejszym stopniu innych i w ogóle, że jestem jakimś pierdolonym ideałem, ale myślę w miarę możliwości o tym , co czują ludzie wokół mnie gdy zachowuję się tak a nie inaczej. Teraz opis ludzi sprzed roku idealnie mi do ciebie pasuje, a tak długo wierzyłam, że jest zupełnie inaczej.. Jest mi wręcz niedobrze, kiedy o Tobie myślę, na prawdę. Nic na to nie potrafię już poradzić, kiedy moja własna matka mówi, że jestem głupia bo tak za każdym razem biegam za wszystkimi, to ja podziękuję zdecydowanie, ale wolę to olać, ot tak po prostu, sentyment zostanie, ale co ja poradzę? Nie pierwszy i nie ostatni. Pomnożę ten opis nawet razy dwa bo przynajmniej w części zgadza się co czuję w stosunku do dwóch PEWNYCH osób :)
Co do reszty, która wciąż w jakimś tam stopniu jest - mniejszym bądź większym, dziękuję. I zdecydowanie czuję, że na lepszego mężczyznę nie mogłam trafić, bo jest zawsze gdy go potrzebuję, przytula i całuje mnie w czoło żeby mnie wesprzeć oraz w tych najbardziej odpowiednich omentach kiedy dziewczyna ot tak po prostu tego potrzebuje, plus dodatkowo kupuje kwiatki na katowickim dworcu a po pytaniu : po co jej kupiłeś kwiatka bez okazji? słyszę odpowiedź : kupiłem, bo wtedy się cieszy i tylko o to w tym chodzi, ja uśmiecham się najbardziej szczerze na świecie. JEST PIĘKNIE, KOCHAM CIĘ :*
niedziela, 28 kwietnia 2013
niedziela, 21 kwietnia 2013
dobry weedkend
NIC SZCZEGÓLNEGO, A JEDNAK SIĘ UŚMIECHAM :) Paweł, Kala z Adim przede wszystkim, najlepsze dwa dni, uśmiech na twarzy, wycieczki do biedronki po tosty i ser, -MŁY -JAKA MYSZ?! -PRR i inne podobne, których nikt raczej nie zrozumie.
Wczorajsza grota również na plus, choć.. można najebać się dwoma browarami? MOŻNA. Nigdy bym w to nie uwierzyła, a jednak ma się tą słabiutką główkę, szybi powrót do domu i chodzę nie przytomna aż do teaz choć spałam prawdopodobnie najdłużej ze wszystkich, ale co tam. Także dziękuję, bo potrzebowałam zastrzyku takiej ilości uśmiechu, zdecydowanie, buzi miśki :*
czwartek, 18 kwietnia 2013
nie ma już 'nas'
Kiedyś wszystko było takie proste, łatwe.. Wiem że smęcę strasznie, strasznie że wiele osób powie 'masz wszystko' a jedyne co mam to Paweł i nie chodzi o to, że mi nie wystarcza, zupełnie nie o to. Ale po prostu brakuje mi też tego, co było. Mówię 'przeszłość oddzielam grubą kreską' i inne jakieś pierdolenie, ale wiem że tak nie jest. Po prostu to wiem, no. I boli mnie przeogromnie to, że nic już nie będzie jak dawniej, za dużo spin, pierdolenia za plecami, za dużo tego by cokolwiek naprawić. Czasem po prostu nie da się nic poradzić, gdy coś się popsuje. Żaden smutek, łzy i błaganie nie pomogą. I idealne słowa 'a pamiętasz jak..?' kiedyś uważałam, że jest inaczej, inaczej o 180 stopni, dosłownie! Wszytsko było takie realne, nie było rzeczy niemożliwych a teraz? Jednak chyba są, przynajmniej jak dla Mnie i choć jesteście tak blisko, to w życiu już was nie dosięgnę i nie zatrzymam przy sobie. W życiu. I staram się cieszyć tymi małymi rzeczami, słoneczkiem za oknem, szczęściem kali czy oliwki, na prawdę :) I powolutku, powolutku mi to wychodzi, szkoda że tylko na chwilkę, a później wszystko znika.
wtorek, 16 kwietnia 2013
31dni, 744h, 44640min, 2678400s :*
Każdy mówi co chce i ile chce, a ja dziś dostałam najwspanialszy uśmiech na świecie, najładniejszą różę, mam najlepszego chłopaka i wyjebane na zdanie innych, zdecydowanie. No i możesz wyglądać jak pedał, albo nawet jak dwa pedały (HAHAHAHAHA) i tak kocham Cię najmocniej :) I dziękuję za wszystko, dosłownie za wszystko. A jedyne czego chcę, to więcej i częściej Ciebie, buzi :*
niedziela, 14 kwietnia 2013
wszystko ma swój koniec.
Nie pamiętam tak złego dnia od bardzo, bardzo dawna. Ramiona mojego faceta i przyjaciel obok nie są wstanie nawet na dłużej poprawić mi dziś nastroju, tra - ge - dia. Można się śmiać, ale tyle ile przeszłam z pewnymi osobami, nie mieści się po prostu w głowie. Kocham je wszystkie z całego serca i nigdy o nich nie zpaomnę, nigdy przenigdy, ale nie potrafię już dłużej niczego udawać, udawać że jest w porządku bo to wszytsko siedzi we mnie i czuję się jkaby miało za chwilkę wybuchnąć. Problemy urosły w tak szybkim czasie, że nie potrafię tego nawet ogarnąć słowami. Po prostu to boli. Zaskoczeni? Mam uczucia, potrafię płakać, łatwo mnie zranić, dużo się przejmuję i tym podobne. Jednak nie jestem pusta i obojętna na wszystko, NA NAJBLIŻSZYCH BO SĄ NAJWAŻNIEJSI. Tak było, jest i będzie tylko kogo ja mogę nazwać wg 'bliskim'? Bo nie wiem, chyba ten wyraz usunę ze słownika bo nawet go widocznie nadużywałam. Nie wierzę że mimo chęci, nie da się czasem czegoś uratować bo wszytsko ma swój początek i koniec, było zbyt pięknie by mogło to być prawdziwe choć odrobinkę. Przykro Mi, no. Brakuje Mi was już teraz, w tym momencie i tak bardzo sobie z tym nie radzę, że wariuję. A to dopiero początek listy problemów, która szybko się nie skończy...
nowo, grotowo :*
Lubię zdecydowanie takie weekendy kiedy tolerujesz to jak się zachowuję i co robię bo piątek zdecydowanie jak dla mnie na plus, a dla wszystkich wokół na minus, WSPÓŁCZUJĘ :* ale dobrze że mam Klausie i Pawełka którzy się potrafią opiekować małym ufixem haha, jesteście najlepsi na świecie!
Co do soboty to szalona pogoda, w sumie normalnie siedziałabym w domu i załamywała się deszczem, a tak - miasto, z Dżoli i Kubą do groty, później przyszła Lilusiowa, Ejtek, Martyna i Gołąb z całą resztą i było pięknie, tak jak być powinno. Zapomniane rozmowy again ale jak dla Mnie to i lepiej w sumie, uśmiecham się na samą myśl o tym magicznym miejscu i nawet w lato będę chciała tam przychodzić, bo jest najlepsze! A teraz biegnę po Kalę na przystanek, bo poziom ojego zdenerwowania na dziś przekroczył wszystkie możliwe bariery i granice, buzi
Co do soboty to szalona pogoda, w sumie normalnie siedziałabym w domu i załamywała się deszczem, a tak - miasto, z Dżoli i Kubą do groty, później przyszła Lilusiowa, Ejtek, Martyna i Gołąb z całą resztą i było pięknie, tak jak być powinno. Zapomniane rozmowy again ale jak dla Mnie to i lepiej w sumie, uśmiecham się na samą myśl o tym magicznym miejscu i nawet w lato będę chciała tam przychodzić, bo jest najlepsze! A teraz biegnę po Kalę na przystanek, bo poziom ojego zdenerwowania na dziś przekroczył wszystkie możliwe bariery i granice, buzi
+ jak już tak bawię się w psychologa na pełny etat w grocie to rada dla wszystkich dziewczyn, ta która powtarzam od zawsze i którą znają te, które mają znać. Bierzcie ją głęboko do serduszka, bo jest najważniejsza! No i jak źle się czujecie, nie rzygajcie na swoje buty, włosy i ręce, bo nie za każdym posprzątam haha, najlepsze :*
środa, 10 kwietnia 2013
this is lovee, this is lovee
Kiedyś wyśmiałabym każdego kto powiedziałby słowa "zakochana usia" ale teraz? Ten dzisiejszy dzień jak i wiele tych dobrych, poprzednich uświadomiły Mi, że tak właśnie jest. Czuję że unoszę się nad Ziemią o co najmniej kilka centymetrów i wystarcza mi tak jak dziś, siedzieć na ławce, wtulona w Ciebie, słuchać muzyki tam, gdzie nie znajdzie nas nikt, gdzie jesteśmy z dala od tego wszystkiego, gdzie nic nas nie dotyczy i moglibyśmy wręcz słuchać bicia naszych serc i szmeru liści w lesie, dziękuję :) Czasem jestem mega nieznośna i dobrze o tym wiem, ale potrzebowałam dzisiejszych kilku godzin żeby ogarnąć moją pustą główkę, no i jest pięknie. Uwielbiam ten czas z Tobą, uwielbiam leżeć u Ciebie w ciepłym łóżeczku i oglądać filmy, przytulona do Ciebie, kiedy czuję się tak mega bezpiecznie, że bardziej chyba po prostu się nie da, brak mi słów żeby to opisać, ot tak po prostu. :*
I chcę już tutaj wilczka, chcę ją wyściskać najmocniej jak tylko się da, napić winka, siedzieć do nocy i po prostu gadać, bo brakuje mi ciebie strasznie kochanie, ostatni raz widziałyśmy się kiedy? we wrześniu.. to zdecydowanie zbyt dawno, bo chcę Cię widywać jak najczęściej, mieć cię jak najczęściej bo strasznie Mi ciebie brakuje kochana, jesteś najwspanialszą przyjaciółką na świecie i nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła :*
I chcę już tutaj wilczka, chcę ją wyściskać najmocniej jak tylko się da, napić winka, siedzieć do nocy i po prostu gadać, bo brakuje mi ciebie strasznie kochanie, ostatni raz widziałyśmy się kiedy? we wrześniu.. to zdecydowanie zbyt dawno, bo chcę Cię widywać jak najczęściej, mieć cię jak najczęściej bo strasznie Mi ciebie brakuje kochana, jesteś najwspanialszą przyjaciółką na świecie i nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła :*
wtorek, 9 kwietnia 2013
nie ma mnie już właściwie dla nikogo, he
Kolejny dzień spędzony w domu za Mną, dlaczego? Sama nie wiem. Bo pada deszcz? Bo mam gorączkę? Bo źle się czuję i nie mam głosu? Szczerze, to nic w porównaniu z tym co dzieje się u Mnie. Gdybym miała pewność, że nikt, nigdy tego nie przeczyta wyrzuciłabym z siebie wszystko jednym ciągiem właśnie teraz, ale pewności nie mam więc zostawię to dla siebie.. przynajmniej większość. Mam dość udawania, że wszystko jest w porządku, bo nic nie jest w porządku. Ludzie myślą że zmieniłam się bo nie mam uczuć, a ja po prostu je ukrywam, żeby nikt już nie mógł mnie kurwa dotknąć za to cierpiące serce i zranić, setny raz, a później kolejny i kolejny, żeby jeszcze bardziej mnie dobić. Wariuję bez pewnych osób, kto wie, ten wie bez jakich/jakiej. Potrzebowałabym teraz pomocy i porady dotyczącej wszystkiego, nie czuję się na siłach by tłumaczyć komukolwiek, cokolwiek od nowa, dlatego potrzebuję Was/Ciebie. Bo owszem, mam znajomych, mam Pawła, ale mam wrażenie, że to ludzie tak jakby z "nowego życia" a ja nie rozwiązałam jeszcze problemów z tego starego i póki tego nie zrobię to się będzie za mną ciągnęło i ciągnęło. Nie mam sił za nikim biegać i się prosić o głupie "cześć, co tam" ale kultora tego by wymagała, a od Ciebie wymagałaby tego podwójnie, bo zawsze jestem dla Ciebie na każde nawet najmniejsze zawołanie i boli mnie to że to kolejny raz działa w jedną stronę. Staram się żyć z sekundy na sekundę, nie myśleć ani o przeszłości ani o przyszłości, ale czasem tak po prostu się nie da. I udaje, że te jebane anonimki mnie nie obchodzą, a jak jest naprawdę, tylko ja niestety to wiem.
I wiecie co? Cieszę się że byłam na tyle mądra by powiedzieć ponad miesiąc temu zdanie "coś ty, nie wierzę w plotki tylko w to co sama widzę". I widzę, że się starasz, że jesteś, że to wszystko nabiera sensu i nie żałuję. Ani jednego uśmiechu, łzy, smutku, szczęścia, ciepła, pocałunku, bliskości, bo po prostu czasem potrzebuję mieć kogo chwycić za rękę i powiedzieć to głupię "dziękuję że jesteś" i wiem że jestem nieznośna i zdaję sobie sprawę, że wiele osób powie "ona z nim jest, bo ma dużo znajomych, bo chce pokazać że wyrwała takiego kolesia, że ją chciał, bo chce na tym skorzystać, etc." ale szczerze? I ja i Paweł mamy to głęboko gdzieś, bo to wszystko jest wokół nas ale nie dotyczy tego, co myślimy bo prawda wygląda o 180 stopni inaczej z czego cieszę się najbardziej na świecie a wczorajsze dwa słowa w końcu pomogły mi, by kamień spadł mi z serca, bo od dawna już coś po prostu mnie blokowało, dziękuję Ci że jesteś skarbie, że mogę na Ciebie liczyć choć nikt nie obiecuje, że zawsze będzie tak kolorowo i sama dobrze o tym wiem i już zdążyłam się przekonać, ale i tak wiem że jest o wiele wiele więcej tych dobrych chwil niż złych a we wtorek zleci pierwszy miesiąc odkąd w magicznym miejscu podjęłam chyba najmądrzejszą decyzję w ostatnim czasie. I nic nikomu do tego, jak jest, czemu jest, po co jest itd, to jest nasze i tylko nasze a co będzie, czas pokaże, bo nie będę pisać o jakiś ideałach i tym podobnych bo ideałów nie ma. Wystarcza mi że jesteś blisko, dziękuję :* :*
Do tego mogę śmiało napisać kto jest moim "przyjacielem", mogę wymienić z imienia i nazwiska również te osoby, których niestety za "przyjaciół" uważać nie mogę. Ludzie się zmieniają, można się nie raz nieźle przejechać na wszystkich wokół, czy tego chcemy czy nie nigdy nie możemy być w stu procentach pewni, jeżeli chodzi o ludzi. No i jak dla Mnie trzeba nauczyć się zauważać w sobie wady, zamiast wytykać je wszystkim wokół, generalnie mam dość i rzygam już tym wsyzstkim co dzieje się wokół mnie, chciałabym gdzieś wyjechać na troszkę, by mieć czas tylko i wyłącznie dla siebie z dala od tego gówna. A reszcie dziękuję, bo sprawiacie że czasem leżąc w łóżku i zasypiając na samą myśl o tym że jutro WAS zobaczę, kąciki ust unoszą się do góry i cieszę się tym najbardziej na świecie misie :* :*
I wiecie co? Cieszę się że byłam na tyle mądra by powiedzieć ponad miesiąc temu zdanie "coś ty, nie wierzę w plotki tylko w to co sama widzę". I widzę, że się starasz, że jesteś, że to wszystko nabiera sensu i nie żałuję. Ani jednego uśmiechu, łzy, smutku, szczęścia, ciepła, pocałunku, bliskości, bo po prostu czasem potrzebuję mieć kogo chwycić za rękę i powiedzieć to głupię "dziękuję że jesteś" i wiem że jestem nieznośna i zdaję sobie sprawę, że wiele osób powie "ona z nim jest, bo ma dużo znajomych, bo chce pokazać że wyrwała takiego kolesia, że ją chciał, bo chce na tym skorzystać, etc." ale szczerze? I ja i Paweł mamy to głęboko gdzieś, bo to wszystko jest wokół nas ale nie dotyczy tego, co myślimy bo prawda wygląda o 180 stopni inaczej z czego cieszę się najbardziej na świecie a wczorajsze dwa słowa w końcu pomogły mi, by kamień spadł mi z serca, bo od dawna już coś po prostu mnie blokowało, dziękuję Ci że jesteś skarbie, że mogę na Ciebie liczyć choć nikt nie obiecuje, że zawsze będzie tak kolorowo i sama dobrze o tym wiem i już zdążyłam się przekonać, ale i tak wiem że jest o wiele wiele więcej tych dobrych chwil niż złych a we wtorek zleci pierwszy miesiąc odkąd w magicznym miejscu podjęłam chyba najmądrzejszą decyzję w ostatnim czasie. I nic nikomu do tego, jak jest, czemu jest, po co jest itd, to jest nasze i tylko nasze a co będzie, czas pokaże, bo nie będę pisać o jakiś ideałach i tym podobnych bo ideałów nie ma. Wystarcza mi że jesteś blisko, dziękuję :* :*
Do tego mogę śmiało napisać kto jest moim "przyjacielem", mogę wymienić z imienia i nazwiska również te osoby, których niestety za "przyjaciół" uważać nie mogę. Ludzie się zmieniają, można się nie raz nieźle przejechać na wszystkich wokół, czy tego chcemy czy nie nigdy nie możemy być w stu procentach pewni, jeżeli chodzi o ludzi. No i jak dla Mnie trzeba nauczyć się zauważać w sobie wady, zamiast wytykać je wszystkim wokół, generalnie mam dość i rzygam już tym wsyzstkim co dzieje się wokół mnie, chciałabym gdzieś wyjechać na troszkę, by mieć czas tylko i wyłącznie dla siebie z dala od tego gówna. A reszcie dziękuję, bo sprawiacie że czasem leżąc w łóżku i zasypiając na samą myśl o tym że jutro WAS zobaczę, kąciki ust unoszą się do góry i cieszę się tym najbardziej na świecie misie :* :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



