Przeraża Mnie to, jak odległość może wpłynąć na wszystko. Jak rozmowy z ludźmi których nie znam, mogą wywoływać łzy. Jak wszystko może wpływać na mój umysł, myśli, marzenia, przemyślenia. DZIĘKUJĘ, bo brak mi słów po prostu, nie jestem w stanie się odwdzięczyć, na prawdę.. Ilu mądrych, zwykłych, szarych ludzi chodzi po tym świecie. A gdy słucha się ich historii, wzrusza się po sekundzie i nawet nie chce się wiedzieć więcej, ale zbyt ciężko oderwać się od tych pouczeń, historii, nie wiem, czy wiecie co mam na myśli.. Niektórzy tyle przeszli, a nadal są dobrymi ludźmi i chcą pomagać innym, są w stanie zostawić wszystko, tylko by ich dzieci miały się najlepiej, kochają je bezinteresowną i największą miłością o jakiej w życiu słyszałam. Cieszę się na najbliższy czas, bo może to doświadczenie nauczy Mnie czegoś najbardziej wartościowego w moim życiu, a z każdym dniem nabieram przekonania że chcę tu za rok wrócić znów, tyle że z mamą żeby doznała takiej samej oazy spokoju jak ja. Wiem jedno, w życiu trzeba wielu rzeczy spróbować, niczego nie żałować, bo każda porażka jest dla nas lekcją z której powinniśmy się cieszyć, bo może się nie powtórzyć i wyciągać wnioski :) A wracając to nazwy całego posta, nie sądziłabym ponad rok temu, że ufam nie właściwym ludziom, za kilka dni jest magiczna data i tak bardzo nie wierzę że wszystko obróciło się przeciwko Mnie o sto osiemdziesiąt stopni, ryczeć mi się chce na samą myśl i na własne życzenie najbliższe mi teraz osoby nawet nie wiedzą o czym piszę, bardzo cieszę się że to takie "moje", choć przemyślenia co do tego, mogę wylewać tu na kilka stron, to większość zostawię dla siebie. Choć chciałabym móc chociaż was wszystkich uścisnąć, no i życzyć oczywiście szczęścia, bo w życiu ono bardzo się przydaje :) A teraz wrocę sobie do lekturki książki, to może ogarnę troszkę swoje myśli, wyjdzie mi to na zdrowie :)
+ wejście pod taaaaką górę, tylko żeby napić się kawki - nono, jestem z Nas bardzo dumna, nie powiem :D jeszcze troszkę i wyjdziemy na sam szczyt, albo mnie tam wniesiecie, kij z tym, chcę zobaczyć Freiburg z najwyższej perspektywy, w piękny słoneczny dzień, zdecydowanie jest to na mojej nowej liście marzeń :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz