sobota, 5 października 2013

Freiburg

Ludzie, praca, klimat, miejsce, miasto, jedzenie, charaktery, samopoczucie - wszystko oceniam na max, max, max. Jest idealnie :) Tak mogłoby wyglądać moje życie rok w rok, dzień w dzień. Brakuje tu tylko moich ludzi i mój mały raj na Ziemi znalazłby się właśnie tu. Od samego początku ucieszyłam się że mieszkam z takimi ludźmi a nie innymi - Jola, Ela, Boguś i Gracjan, niby mogliby być moimi rodzicami (dziadkami? - niektórzy :D) ale słuchanie ich opowieści o życiu, doświadczeń, o ich pracy, dzieciach, wieczorne winko, nalewka babuni czy ananasówka zdecydowanie na plus, w końcu mam czas żeby czytać książki, odpoczywać i nie przejmować się zupełnie niczym :)) No ale, żeby nie było że tu tak kolorowo. Wstawanie przed 7 daje się we znaki, stanie 8h dziennie również. Nic nie jest łatwe, ale cieszę się że nabieram takich doświadczeń, bo na pewno przydadzą mi się w życiu i czegoś Mnie nauczą, może nawet dają nauczkę na przyszłość? :) Póki co mam weekend, odpoczywam, choć nie do końca bo czasem męczące jest słuchanie rad Bogusia, hahaha :D Albo wymyślanie, jakby tu odpyskować, nie powiem. Gram całymi wieczorami w moją kochaną kupę na telefonie, levele wskakują. Jeszcze dwa razy tyle, albo więcej? mniej? I wracam do rybnika TYLKO ze względu na moje misiaki :*











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz