Nie pamietam tak dobrego weekendu, pelnego tylu usmechow, radosci, znajomych, az brak mi slow zeby go opisac! W piatek magic z pawlem, patrykiem, ala, kuba i kilkoma ludzmi. Jestescie najlepsi na swiecie, dawno sie tak dobrze nie bawilam! Brakowalo mi wszystkiego. Alkoholu, chwili z Pawlem, usmiechu, muzyki, wytanczylam sie jak nigdy, dziekuje misiaczki! :*
A w sobote miasto, poddasze jak co tydzien, mini urodziny Kali. Czyli piwko, usmiech, znow znajomi, pizza, posoedzieli troszku i do domu, z bananami na twarzy wiekszymi niz zwykle :D haha, w koncu Pawel u mnie, od nie pamietam juz kiedy, tak bardzo tesknie za budzeniem sie przy Nim, ze nie potrafie tego opisac. Jeszcze tylko 10 dni :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz