A teraz czas na punkt dnia, w którym mam dość wszystkiego i nic tylko narzekam, potrzebuję kogoś obok, mocno się przytulić i nie myśleć o wszystkim co złe, bo tak zbiera się i zbiera aż w końcu wybuchnę, ale ponawiam również postanowienie zeszłoroczne które tak pięknie wypełniłam i woda z oczu nie leci ani przez chwilkę, opcji nie ma, tylko uśmiech na twarz i korzystamy z tych malutkich rzeczy które sprawiają że chce mi się żyć :* (może nie są aż tak malutkie ale ciii)
sobota, 5 stycznia 2013
hehe, mirczans
Sobota typu "nic nie robię, a i tak jest najlepiej na świecie". Tak bardzo dziękuję Wam że od rana pracowaliście na mój uśmiech i ta sobota tylko i wyłącznie dzięki Wam była taka cudowna, szczególnie Mirczansowi za szlajanie się po mieście bez celu przez kilka godzin, liczenie lampek, rozkminy nad życiem naszym - a w większości życiem innych, daawno tyle czasu nie spędzałyśmy razem i w sumie cieszę się ze jest jak jest, w końcu mamy jakieś cele na ten rok ogarnięte, do których będziemy dążyć z całych sił, powolutku ale dokładnie, a przynajmniej mam taką nadzieję, dziękuję :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz