W końcu jakiś zupełnie inny weekend za mną, w końcu niedziela spędzona na mieście a nie w domu, w końcu z innymi ludźmi i moje piekne postanowienie noworoczne powoli, powoli zaczyna działać. Dziękuję za popołudnie Dominikowi, Pawłowi i ich kolegoom, bo choć było to zwykłe przesiedzenie i przegadanie go na poddaszu, śpiąc jednocześnie i tak najwazniejsze dla mnie jest to że miałam dobry humor i nie siedziałam w domu sama, umierając na nudę. Dzięki :*
A teraz czas zabrać się za szkołę, na co zupełnie nie mam ochoty ani siły, ani głowy do tego tym bardziej, boooże, co jak co ale z tym jest chyba najgorzej, jestem ciekawa kiedy to ogarnę a póki co cieszę się że zobaczę misia pysia kalosza vansa :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz