poniedziałek, 3 lutego 2014

Back to school party

Od początku najgorsza impreza zycia, bez kitu! Chociaz byli najlepsi na swiecie ludzie, niezla muzyka, wspanialy klub.. To ciagle 'cos' nie pasowalo. Albo bylam zmeczona, albo po prostu znudzona tym wszystkim. Zero alkoholu - kolejny weekend z rzedu, wykonczona tym wszystkim co dzieje sie wokol, sama nie wiem. Czasem po prostu potrzeba mi dnia tylko dla siebie na uspokojnenie sie, 'oczyszczajacy' placz, na myslenie i postanowienia. Tym razem zwyczajnie go zabraklo i wyzywalam sie na wszystkim co wokol mnie sie rusza. Szkoda slow. Ale niedlugo pojedziemy na jakas mega impreze, zabawimy sie jak kiedys i zly humor zniknie od razu, wiem to :)
I dziekuje klimkowi i kubusiowi za sobote z calego srrduszka. Bez was nie przetrwalabym tego wieczoru, wiem to. Jestescie taaacy kochani :* rozmowy, piwko, smiech, lzy - wszystko naraz, nawet nie wiem jak i kiedy wrocilam do domu i jakim cudem przespalam prawie cala niedziele.. No i spedzilam resztke dnia z oliwka, rowniez na rozmowie, jestes nie zastapiona, pamietaj o tyk misiu :*
To takie wspaniale uczucie uslyszec 'pamietaj ze masz mnie'. Kocham was najbardziej :*




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz