środa, 13 listopada 2013

cienka linia pomiędzy miłością i nienawiścią

Prawdopodobnie mój ulubiony cytat, odkąd pamiętam, lubię przeskakiwać nad tą linią, bo inaczej po prostu nie potrafię, gdy ktoś jest nie fair wobec Mnie. Ale cieszę się że uśmiech wrócił na moją twarz na dobre, że wszytsko dobrze się toczy, teraz jedynie mogę liczyć na to, że nikt nie będzie wtykał nosa w nie swoje sprawy, choć to prawdopodobnie nie możliwe. Nie spodziewałam się też, że po poznaniu pierwszego chłopaka od razu pojawią się tak daleko wybiegające w czasie plany, ale cóż.. Czuję od jakiegoś tygodnia, jakbym promieniowała wręcz szczęściem, nawet nie wiem jak to określić, bo wszytsko tak banalnie brzmi, w porownaniu do tego, co ja odczuwam - ciężko nie nazwać tego po prostu, odwzajemnioną miłością, bo co jak co ale od zawsze uważam że to najbardziej motywuje człowieka do działania, do uśmiechu, do zmian, do wszystkiego. I lubię wstawać z uśmiechem na twarzy, mogłabym się nawet do tego przyzwyczaić, nie zaprzeczę :) Kocham Cię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz