wtorek, 19 lutego 2013

miastowowo

Kolejny dzień z serii "Nie ma co robić, to idziemy poszlajać się po mieście". Najpierw ogarnęłam sobie zdjęcie do dowodu, później miasto z Lilą i Alą plus Dudek, Klaudia, Kuba, Fansek i resztaa :) Szukanie otwartego pubu w poniedziałek, później magiczne zdanie - 6 piw = 6 dowodów, NO NORMALNIE kilka miesięcy robi różnicę w choi. No i standard wprawdzie wakacyjny, ale co tam - Koniaczek, piwa do ręki, na orbitę i bezproblemowo. Przedrzeźnianie dudka, całowanie jego uszu, wielkie pożegnania, haha, nie wierzę w Was, Nas + najgłupszy Kuba Sobik na świecie, do teraz nie mogę z jego miny (Y)
Dobrze czasem zmienić towarzystwo żeby tylko się pośmiać, nie powiem że niee :) dzięki :*

I idąc dziś w stronę miasta uśmiechałam się sama do siebie, myśląc o tym że po prostu wszystko musi być ok, jestem za młoda na to, by przejmować się życiem i wymyślać sobie jakieś problemy przez ludzi z którymi za kilka lat mogę nie mieć kontaktu, także buzi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz