poniedziałek, 24 grudnia 2012

bez the endu

Dobry weekend nie jest zly tylko dlaczego kolejny raz kończy się chorobą? Nie mam pojęcia, ale to jest po prostu ufixowe szczęście. Dobry początek piąteczku, wigilijka nie w swojej szkole nawet, czyli chwałowice z Alą, chwila z Kamilem i godzinka z Gołębiem która przypomniała mi o tym jakiego dobrego znajomego się kiedyś miało, he. Poza tym jesteś całkiem w porządku aniołem technicznym, haha, także taka tam słit focia na korytarzu..


Później miasto z alą, milion głupich pomysłów, zdań, rozlana kawa i inne takie nie do ogarnięcia i lodowisko z Alą, Wiki i Dżoli na godzinkę bo dłużej nie dałybyśmy rady, pierwszy raz w tym roku, ale normalnie dałam radę i byłam w totalnym szoku, ale co tam, dziękuję wam pyszczki :* 


I wieczorem NAJLEPIEJ Energy 2000 z ziomkami czyli Aląą i całą Czerwionką, oraz droga pociągiem dodatkowo z Klimeczkiem i Kinder :* jedyn literrr, haha, gorący rozdział - znaczy PRZEDZIAŁ, sprawianie że miałam dobry humor samym byciem, czyli całkowita norma, efekt powiększonego oka, 'my pójdziemy się przewietrzyć bo duszno tu' i 'napisz czy jadą bo jak nie jadą to ich nie będzie'
ROZKMINY ROKU W POCIĄGU ZAWSZE SPOKO I NA CZASIE, DZIĘKI 

M: Ej gdzie jest łazienka? 
J: na lewo 
A: na prawo 
M: poszedł tu i tu, łazienki nie znalazł <OK> 

M: ale jestem wyżelowany! 
P: czemu nie wyżelowałeś się w domu? 
M: bo to nie jest mój żel 

i uśka uśka, sprawdź czy dobrze wyżelowane haha 



poza tym dobrze spędzony weekend w ciepłym łóżeczku z kubkiem w ręku, pisząc z najlepszymi ludźmi na ziemii, kocham was z całego serduszka i dziękuję że jesteście i przepraszam że jestem taka niedobra dla was ale wy wiecie że to trzeba zwyczajnie przemilczeć misie :* 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz