W piątek do 1 - Chilli z Alą, Mirką i Kam :*
później nagła zmiana planów i domóweczka w Radziejowie,
z Nimi + Kraśko i dziwni koledzy, hahahahaha :*
jazda taxii o 1 w nocy, nie wiadomo do kogo, nie wiadomo gdzie,
próbując ogarnąć jakkolwiek plan miasta, haha
chlanie, ogarnianie, kilkugodzinne rozmowy o wszystkim
z kimś kogo widzisz pierwszy raz na oczy, zawsze spoko
BYŁO GODNIE, WIECIE?
I w sobotę popołudniu Kato Kato Katooowice
z Kaloszem i Klimsonem, wybieranie świątecznych prezentów których nie wybrałyśmy,
jazda pociągami najlepszymi na świecie z przedziałami, om nom nom
DZIĘKI MISIACZKII, CZĘŚCIEJ CHCĘ
KOLEJNY TAK MEGASUPERNAJLEPSZY WEEKEND,
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM :*



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz