Zmiany, zmiany, zmiany.. Tyle tego, nic do ogarnięcia. Tyle potrzeba czasu, nerwów, pomysłów na lepsze jutro. Bo chyba to jest teraz najważniejsze - odnaleźć sens życia jak dawniej, móc uśmiechać się z powodu ładnej pogody za oknem bądź cieszyć się szczęściem innych, już czas przestać się okłamywać w kółko i w kółko, zacząć myśleć, co dalej - zamiast ciągle powtarzać "samo się ułoży, potrzeba czasu" Bezsensu totalnie. Każdy bliski sercu powinien zrozumieć. Dobry przekaz, słabo rozumiany, ja to wszystko rozumiem, jest okej teoretycznie zawsze jest, nieprawdaż? A teraz po zobaczeniu zdjęć, filmików i wszystkiego od kilku miesięcy stwierdzam, że piłam aby utopić smutki ale teraz te cholerstwa nauczyły się pływać i nie ma już jak od tego wszystkiego uciec, tak by nie wpakować się w jeszcze większe bagno, niestety.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz